Bakcyl biegania. Wywiad z Piotrem Krawczykiem
Zapraszamy do lektury wywiadu z Piotrem Krawczykiem – mieszkańcem Sterkowca, pasjonatem biegania.
Czy możesz powiedzieć kilka słów o sobie?
Nazywam się Piotr Krawczyk. Mam obecnie 40 lat. Pochodzę z Brzeska, a obecnie mieszkam w Sterkowcu.
Kiedy pojawiła się pasja biegania ?
Kwiecień 2013 rok. To był taki bieg na zasadzie a może jednak polubię bieganie. To było 6 km. Wcześniej jeździłem rowerem, ale jakoś z czasem bieganie stawało mi się coraz bliższe. Zaraziłem się bakcylem biegania od szwagra i dwóch młodszych sióstr. I tak już zostało.
Kiedy pojawiła się u Ciebie pasja do biegania?
Gdzieś tam po pewnym czasie zrodził się pomysł przebiegnięcia maratonu. Mimo ciągłych problemów z kolanem udało się go ukończyć pierwszy Zgorzelec – Goerlitz Europa Maraton z czasem 4 godzin. Liczyłem że uda się to przebiec w 3:40 ale jak to plany lubią się nie sprawdzić. Po tym maratonie stwierdziłem że w ulicznych biegach będę startował sporadycznie a moim celem staną się biegi górskie. To z racji ich trudności nieprzewidywalności walki z sobą i ze słabościami pogodą tak bardzo mnie pasjonują no i widoki. Te są bezcenne.
Jak wygląda Twój trening? Czy korzystasz ze wsparcia w zakresie jego planowania?
Jak wygląda trening do biegania górskiego? Otóż nie musi on tylko być realizowany w górach .
Zdarza mi się biegać po płaskim po asfalcie. To są takie szybsze biegi dla wzmocnienia wydolności. To taki przerywnik od biegania w terenie. Czasem biegam interwały czyli takie biegi na przemian wolne i szybkie odcinki.
Najczęściej jednak można mnie spotkać na leśnych ścieżkach wokół Bocheńca i jego okolicznych lasach. Tam jest sporo ścieżek które pozwalają na bieganie i cieszenie się przyrodą.
Co lubisz robić w wolnych chwilach? Wtedy kiedy nie biegasz?
Kiedy nie biegam to gram w bowling, ale teraz zdarza się to rzadko. Cóż – praca na wyjazdach mocno ogranicza pasje, więc sprzęt biegowy zabieram ze sobą.
Wspomnienie pierwszego maratonu, gdzie się odbył? Największy sukces biegowy?
Sukcesy biegowe. Nie rozpatruję tego w kategorii wyniku i miejsca. Na pewno w pamięci zostanie mój pierwszy maraton ten uliczny gdzie pokonanie 42 km 195m daje satysfakcję że jest się maratończykiem.
W tym roku sukcesem było ukończenie Maratonu Karkonoskiego 46 km i Gorce Maratonu 38 km bardzo trudnego i wymagającego z czasem 5:26:28. To moje debiuty w biegach górskich. W planach biegi ultra na dłuższych dystansach. W przyszłym roku za cel stawiam ukończenie Biegu 7 Dolin w Krynicy na dystansie 64 km, a w przyszłości na dystansie 100 km .
Co najbardziej motywuje Cię do biegania? Czy miewasz kryzysy i jak sobie z nimi radzisz?
Motywacja i kryzys. Ktoś tam patrzy i mówi ale fajna pogoda na rower a ja sobie myślę na bieganie. My biegacze nie mamy złej pogody na bieganie każda pogoda jest dobra – czasem jest deszcz czy mróz – 15 stopni. Motywacja to chęć poprawienia wyniku choć u mnie to może w mniejszym stopniu raczej chęć cieszenia się z obcowania z przyrodą.
Kryzys to nieodłączny składnik biegania na to trzeba się mentalnie przygotować. Ponieważ upodobałem sobie biegi długodystansowe dłuższe od maratonu zmęczenie to pierwsza rzecz z która trzeba się uporać trzeba zdać sobie sprawę że kryzys to nieodzowny partner umieć z nim walczyć. Trzeba zająć głowę myśleniem o czymś innym tu może być muzyka, podziwianie przyrody, rozmowa z innym biegaczem. Sposobów jest wiele trzeba umieć znaleźć ten skuteczny.
Jaki wpływ ma sport na Twoje zdrowie?
Bieganie a zdrowie… Trudny temat . Na pewno sprzyja poprawie kondycji i zdrowia. Jednak przestrzegam wszystkich przed huraoptymizmem jaki daje uprawianie biegania. Trzeba zaczynać z umiarem i bacznie kontrolować to co ciało chce nam powiedzieć i nie lekceważyć oznak zmęczenia czy też przetrenowania. Aspektem często pomijanym jest regeneracja po biegu. Zasada jest prosta – lepiej odpuścić jeden trening niż przebiec jeden za dużo, który skończy się kontuzją.
W jaki sposób możesz zachęcić innych do biegania?
Na bieganie nie jest nigdy za późno. Trzeba do tego podejść z głową i przygotować się do tego . trzeba zdać sobie sprawę z uwarunkowań fizycznych i ograniczeń. Nie wszyscy zostaną super biegaczami. Szanujmy tych co dla których przebiegniecie choćby kilku kilometrów jest sporym wysiłkiem. Pamiętajmy o tym że często naszym codziennym często i jedynym sportem jest ćwiczenia kciuka na pilocie od telewizora.
Pełen szacunek dla ludzi którzy pomimo wieku zajęć domowych trudności z nadwagą decydują się na bieganie.
Gorąco zachęcam do biegania no i służę radą.
—
sterkowiec.pl
2 comments